sobota, 21 maja 2016

"Metro 2033" Dmitry Glukhovsky





"Rok 2033. W wyniku konfliktu atomowego świat uległ zagładzie. Ocaleli tylko nieliczni, chroniący się w moskiewskim metrze, które dzięki unikalnej konstrukcji stało się najprawdopodobniej ostatnim przyczółkiem ludzkości (...). Artem, młody mężczyzna z WOGN-u, otrzymuje zadanie: musi przedostać się do serca legendarnej stacji Polis, serca moskiewskiego metra, aby przekazać ostrzeżenie o nowym zagrożeniu. Od powodzenia jego misji zależy przyszłość nie tylko peryferynej stacji, ale być może calej ocalałej w metrze ludzkości."







Wyobraźcie sobie, że mieszkacie pod ziemią. Że nie możecie w dowolnym momencie spojrzeć za okno, wyjść na zewnątrz, obserwować chmur, opalać się. Że jedynym, co widzicie po spojrzeniu w górę, jest żelbetowy strop i stalowe rury. Że nie macie domu, tylko namiot, a jedynym, czego możecie być pewni to to, że kiedyś umrzecie. I że w każdym momencie mogą zjeść was szczury.
A teraz wyobraźcie sobie, że tak wygląda całe wasze życie.




W takiej rzeczywistości żyje Artem, główny bohater tej powieści. Jest sierotą, wychowuje go ojczym. Jest młody i wciąż patrzy na świat optymistycznie, starając się nie dopuścić do świadomości ponurej wizji przyszłości- bo przecież wszystkie zapasy kiedyś muszą się skończyć, a w dodatku mieszkańcy metra nie żyją ze sobą w pokoju. Mieszka na peryferyjnej stacji WOGN i nigdy nie zapuścił się dalej niż na kilka sąsiednich stacji. Aż pewnego dnia tajemniczy mężczyzna, Hunter, składa mu propozycję, która pozwoliłaby mu nie tylko zobaczyć cały obszar ogromnego moskiewskiego metra, ale także legendarną stację Polis- jego serce. Artem nie bez wahania zgadza się. I od tej pory jego życie całkowicie się zmienia.


"Jeżeli uważasz, że Twoje miejsce jest na dnie, to bierz jak najwięcej powietrza i skacz"


Wcześniej nie miałam pojęcia, że postapokalipsa to jeden z moich ulubionych gatunków. Mam dług u Dmitrija Glukhovsky'ego, bo właśnie dzięki jego książce miałam okazję się o tym przekonać. 
Poza tym, że "Metro 2033" niesamowicie wciąga w swój ponury świat, w którym nie ma czerni i bieli, a jedynie odcienie szarości, to jeszcze oferuje całą gamę pełnokrwistych bohaterów. Każdy z nich ma swoją określoną rolę, nikt nie wydaje się być "wciśnięty na siłę". Czytelnik może obserwować przemianę głównego bohatera z nieśmiałego i żyjącego nieco na uboczu chłopaka w twardego i liczącego się ze swoimi decyzjami mężczyznę.

Klimat tej powieści jest niepowtarzalny. Niejednokrotnie odczuwałam niepokój, gdy Artem maszerował ciemnymi korytarzami metra, za towarzystwo mając tylko ciszę.


"Ojczym popatrzył na niego wtedy uważnie i z ledwo zauważalnym smutkiem w głosie powiedział: "To jest, Artemka, pewnie ostatnie miejsce na Ziemi, gdzie ludzie żyją jak ludzie. Gdzie nie zapomnielio jeszcze, co to znaczy człowiek i jak właściwie to słowo powinno brzmieć."

Styl autora jest zwięzły, krótki, konkretny i zdecydowanie pasuje do tej powieści. Mimo, że na początku ksiązki występuje sporo opisów, to bardzo szybko można się do tego przyzwyczaić. Podsumowując, szczerze polecam "Metro 2033", a sama już nie mogę doczekać się, aż przeczytam następną część :)
Tytuł polskiego wydania: "Metro 2033"
Tytuł oryginału:
"Metro 2033"

Autor: Dmitry Glukhovsky
Data wydania:
4 listopada 2015 (Nowe wydanie)Liczba stron: 592Cena z okładki: 39,99 zł
Moja ocena: 10/10 (Całkowicie zasłużone)


Recenzję napisała Klaudia :)


A Wy czytaliście już "Metro 2033", czy ta książka wciąż jeszcze przed wami?

29 komentarzy

  1. U mnie jeszcze przede mną :) Bardzo się ucieszyłam, gdy się dowiedziałam o polskim wydaniu :) Czuję, że dam tej książce szansę :)
    W wolnej chwili zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Naprawdę warto ją przeczytać :)

      Usuń
  2. Jeszcze przede mną, ale na pewno po nią sięgnę, bo Futu.re bardzo mi się podobało. A sam gatunek tej książki jest jednym z moich ulubionych. Coś czuję że ta książka może zostać moją ulubioną.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja "Futu.re" jeszzcze nie czytałam, ale jeśli jest tak dobre jak Metro, to na 100% po nie sięgnę :) /Klaudia

      Usuń
    2. Łap nominację http://wiktoriaczytarazemzwami.blogspot.com/2016/05/liebster-blog-award-9-10.html :D

      Usuń
  3. Mam w planach tę historię, ale na razie nastąpił u mnie przesyt postapokaliptystycznych książek i minie trochę czasu zanim do nich wrócę. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&tvseries&films

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, mam nadzieję że kiedyś jednak ją przeczytasz ^^

      Usuń
  4. Czytałam tę książkę i nie mogę się nie zgodzić ze wszystkim, co tu napisałaś - ta książka jest naprawdę niesamowita. I ten ciążki, mroczy i elektryzujący klimat... ♥ Muszę w najbliższym czasie zdobyć Metro 2034, bo 2035 dawno stoi na półce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mamy o niej takie samo zdanie! :)
      Ja też muszę wreszcie je dorwać...no i mam zamiar przeczytać również parę książek z Uniwersum :)

      Usuń
  5. Ta książka ciągle przede mną, ale coraz więcej dobrego o niej słychać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wszystkie dobre opinie o niej są całkowicie zasłużone :)

      Usuń
  6. Kiedyś miałam zamiar zapoznać się z twórczością tego autora, ale wiele osób mi to odradzało i dałam sobie spokój. Ale teraz po Twojej recenzji chyba dam mu szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jak najbardziej doradzam! :D Bo warto :)

      Usuń
  7. Uwielbiam książki postapokaliptyczne, ale do Glukhovsky'ego mnie nie ciągnęło. Jednak jakiś czas temu przeczytał "Futu.re" i przepadłam, dlatego "Metro 2033" przeczytam na 100% :D
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ci się spodoba :)

      Usuń
  8. Choć nie sięgam aż tak często po książki postapokaliptyczne, to przyznam, że bardzo je lubię. Ciekawi mnie ten niepowtarzalny klimat, który stworzył autor w swojej powieści ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również rzadko po nie sięgam, ale mam zamiar w najbliższym czasie to zmienić :)

      Usuń
  9. czytałam, polecił mi kolega. wynudziłam się przy tej książce, ale co czytelnik to opinia :D
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze okazji poznać autora, ale jego seria już od dawna za mną chodzi... w końcu będę się musiała do niej dorwać (zwłaszcza że wokół same pozytywne opinie)!
    medycy nie gęsi, też książki czytają!

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam! :-) Na moim blogu też ostatnio miałam ten zaszczyt recenzować książkę pana Glukhovsky'ego. Dostałam ją w prezencie i szczerze trochę bałam się za nią zabierać. Słyszałam wcześniej, że to książka bardziej dla męskiego grona czytelników. Albo to wniosek wyssany z palca, albo mam w sobie coś z mężczyzny, bo "Metro 2033" mnie urzekło niesamowicie! Polecam przypadkowym ludziom na ulicy. Pozdrawiam i gratuluję wyboru lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mamy identyczne zdanie! Ja przeczytałam ją po częsci zachęcona przez koleżankę, która wychwalała ją pod niebiosa (i to dosłownie! :D). Bardzo się cieszę, że się na niej nie zawiodłam <3

      Usuń
  12. Chciałam Was poinformować, iż Was zatagowałam, czyli nominowałam do Tagu :) Jeśli się spodoba, odpowiedzcie w wolną chwilę :)

    -- http://world-chinese-rat.blogspot.com/2016/06/tagi-w-dziwnym-swiecie-7-asian.html --.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za nominację, za jakiś czas z pewnością odpowiemy :)

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wierzę, że książka ma mroczy i wręcz elektryzujący klimat. Może kiedyś sama się na nią skuszę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten klimat to jedna z jej największych zalet <3. Również pozdrawiam :)

      Usuń
  15. Do tej książki podchodziłam kilka razy. Za pierwszym dziwiłam się, jak w ogóle ludziom może podobać się takie coś. Później jeszcze dwa razy próbowałam zabrać się za metro, ale chyba wciąż nie byłam gotowa. Dlatego przygodę z Glukhovsky'm zaczęłam zaczęłam od Futu.re, która jest chyba moją ulubioną. Dopiero później ponownie sięgnęłam po Metro, w którym właśnie wtedy absolutnie się zakochałam ♥
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.